Indie północne. Nepal i Goa (Bezdroża)
1000 dni i moje małe Indie
Będąc w Azji w 2005 r. wpadła mi do głowy myśl, by napisać przewodnik po Indiach północnych. Ponad tysiąc dni później machina ruszyła. Delhi – Pendżab – Himaćal – Uttarańcal – Bengal – Sikkim – Nepal. Cztery pory roku w kilka miesięcy. Setki zapisanych stron w notatnikach, rozmowy z ludźmi, rozgrzewający zimą rum, lodowata woda w upałach. Pustkowia i urywający głowę wiatr na przemian z hałasem klaksonów i dzikimi tłumami. Tu szaro i nędza, tam splendor i soczyste barwy. A potem powrót, odpalenie laptopa i pisanie, szukanie, pisanie, sprawdzanie, pisanie. I tyle. Ponad tysiąc dni czekania, podróże, miesiące tworzenia. Mówią, że cierpliwość to cnota… Nie mówią, że od nadmiaru pracy laptopy siadają
O przewodniku
Indie północne – mozaika kultur, religii, języków, tradycji… Kraj hinduistycznych i sikhijskich świątyń, buddyjskich gomp, cieszących oko pałaców, potężnych fortów, rezydencji maharadżów, haveli i bajkowych ogrodów. To także tropikalne plaże, żyzna dolina Gangesu i zaśnieżone Himalaje. Raj dla podróżników i włóczykijów, miłośników przyrody, pasjonatów egzotycznych kultur, fotografów i poszukiwaczy przygód, którym niestraszny tygrys bengalski. Kto raz doświadczy bogactwa Orientu, ten już zawsze będzie chciał doń wracać.
W przewodniku Indie północne. Nepal i Goa. Orientalna mozaika Czytelnik odnajdzie wyczerpujące opisy wartych zobaczenia miast, zabytków i regionów dwóch państw, jak również propozycje tras zwiedzania, przeznaczone dla osób o różnych zainteresowaniach i możliwościach. Szczegółowe i aktualne informacje praktyczne pozwolą poczuć się pewnie w nieznanym kraju, a liczne mapki i plany ułatwią dotarcie nawet do najgłębiej ukrytych orientalnych skarbów.
Fragmenty
HIMACHAL PRADESH, Kinnaur, Spiti i Lahaul, s. 333
Oba dystrykty oferują mnóstwo atrakcji. Krajobraz pustynnych Spiti i Lahaul żywo kontrastuje z barwnym Kinnaurem. Do tego lokalna architektura: pobielone domy z kolorowymi okiennicami oraz unikalne zabytki. Spiti to kraina prastarych klasztorów, będących wprowadzeniem do świata lamaizmu buddyjskiego, malowniczej Doliny Pin i dominujących żółtobrunatnych gór. O niepowtarzalnym klimacie Lahaul Kipling pisał: „na pewno mieszka tam Bóg, to nie jest miejsce dla człowieka”, a brytyjscy kolonizatorzy ochrzcili ten region „nierówno ciętym szmaragdem, oprawionym w brąz i srebro”. Pod wpływem erozji niektóre skały na zboczach mają tak fantazyjne kształty, jakby je rzeźbił wspaniały artysta, a nie ręka natury. Lahaul i Spiti słyną też z misteriów Czam, odbywających się w czerwcu lub lipcu, w zależności od obliczeń astrologicznych. Te spektakularne, barwne rytualne tańce buddyjskich mnichów naprawdę warto obejrzeć na własne oczy. W Kinnaur natomiast zobaczymy unikalną drewnianą architekturę i poznamy odmienną formę hinduizmu.
Inną atrakcją, choć niekiedy budzące grozę, jest poruszanie się po drogach od Kinnauru po Lahaul. W tej dramatycznej scenerii są widoczne serpentynowe, wąskie drogi tuż przy przepaściach, wykute na niektórych fragmentach w skałach. Jeżdżą po nich swobodnie autobusy i ciężarówki, a turyści na przemian wydają okrzyki zachwytu i strachu. Całość w otoczeniu ośnieżonych szczytów górskich, dolin, soczystych latem pól uprawnych, krystalicznych rzek i serdecznych ludzi.
UTTARAKHAND, Riszikesz, Aśrama Beatlesów, s. 409
Na wschodnim brzegu, na południe od Triveni Ghat, znajduje się kompleks otoczony murem. Oficjalnie jest tu zakaz wstępu, lecz przy głównej bramie czuwa dozorca. Wystarczy chwila rozmowy (50–60 Rs), by podwoje najsłynniejszej niegdyś aśramy na świecie stanęły otworem. Jest to miejsce absolutnie godne odwiedzenia z uwagi na arcyciekawą architekturę. W niezłym stanie zachowało się kilkadziesiąt kamienno-betonowych eremów w kształcie… jaj. W maleńkich domkach (można wejść do środka) na parterze znajdowała się sypialnia z łazienką, a niskie pięterko, na które wiodą spiralne schodki, przeznaczone było do kontemplacji. Na całym terenie zachowały się też fragmenty eleganckich, kolorowych ogrodów z fontannami, rabatkami, alejkami i altanami. Nie brakuje i innych obiektów, jak choćby głównego budynku, gdzie odbywały się zajęcia (okropna ruina) oraz mniejszych budowli oplecionych dzikim pnączem. Na ścianach można jeszcze dojrzeć wspaniałe freski, kamienne rzeźby stojące obok czy dekoracje z motywami roślinnymi.
Autorzy i więcej informacji
Joanna Felicja Bilska, Emilia Kubik, Rafał Kubik, Justyna Sromek
This entry was posted on Monday, July 6th, 2009 at 16:51 and is filed under Książki. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
Witam Cię na stronie prezentującej moje zawodowe portfolio. Znajdziesz w nim fragmenty autorskich artykułów, informacje o napisanych przeze mnie książkach, a także fotografie. 



